poniedziałek, 21 października 2013

Cały sie nie zmiescilzaraz wkleje druga cześć ...


Mieszkałaś w Londynie od trzech lata. Chodziłaś do ostatniej klasy liceum. Po szkole pomagałaś jako wolontariuszka w szpitalu. Czytałaś, bawiłaś się z ciężko chorymi dziećmi. Szczególnie zaprzyjaźniłaś się z 7-letnią Laurą. Była chora na raka. Nie wiele jej zostało, dlatego dużo czasu ze sobą spędzałyście. Była dla Ciebie jak młodsza siostra. Każdego dnia kiedy przychodziłaś do szpitala wiedziałaś, że to może być ostatni raz kiedy z nią rozmawiasz, przytulasz..

- Możesz coś dla mnie zrobić - powiedziała trzymając mnie za rękę.
- No pewnie - uśmiechnęłaś się.
- Zanim umrę chcę zobaczyć Nialla z 1D.
- To ten blondyn tak ?
- Tak.
- Postaram się coś załatwić - objęłaś ją ramieniem - obiecuję.
Wieczorem leżałaś u siebie na łóżku i myślałaś jak go ściągnąć do szpitala. Wpadłaś na pomysł, że pójdziesz na ich koncert. I tak zrobiłaś.
TYDZIEŃ PÓŹNIEJ
Stoisz w tłumie fanek próbujących dopchać się do chłopaków. W końcu Ci się udało dotrzeć do Nialla.
- Heeej ! Co u ciebie - powiedział wesoło - gdzie mam ci się podpisać ?
- Hej. W zasadzie to mam innną prośbę ?
- Jaką ? 
- Pewna dziewczynka o imieniu Laura umiera na raka i jej marzeniem jest spędzić z tobą chociaż 5 minut. Mógłbyś przyjechać do tego szpitala - podałaś mu kartkę z adresem. - Proszę to jest bardzo ważne.
- Jutro przyjadę. - uśmiechnął się po czym Cie przytulił - Mam nadzieję że ty też będziesz.
- Tak będę. Dziękuje że się zgodziłeś.
- Do zobacznia. - Na drugi dzień po szkole od razu pojechałaś do szpitala. Kiedy zobaczyłaś Nialla na krzesełku przy łóżku Laury poczyłaś się naprawdę szczęśliwa widząc tak uśmiechniętą Laure. 
- Przyjechał do mnie ! - Powiedziała Laura ucieszona na twój widok.
- Obiecałem to.. Ej jak masz na imię ? - spojrzał na Ciebie
- [ T.I ] 
- A ja jestem Niall - zaśmialiście się 
- Miło nam Cię poznać - usiadłaś obok. Siedzieliście razem przez dwie godziny, ale czas odwiedzin się skończył. Wyszłaś z Niallem przed szpital .
- Dziękuje że przyjechałeś. Nawet nie wiesz jaką radość jej sprawiłeś.
- Mogę jutro znowu przyjechać ?
- Mówisz serio ? - patrzyłaś na niego zdziwiona.
- Tak, będę jutro po 19. - Niall przyjechał tak jak obiecał. Codziennie przyjeżdżał. Zbliżaliście się do siebie. Za każdym razem odprowadzał Cie do domu. Dzisiaj była w sobotą byłaś od rana w szpitalu. Na dowrze padał śnieg i było już ciemno. Laure zabrali na badania a Niall się spóźniał. Sprzątąłas trochę w jej sali ale po chwili ktoś dłońmi zakrył Ci oczy.
- Zgadnij kto to - szepnął Ci do uch
- Niall - obróćiłaś się w jego stronę, wasze usta prawie sie zetknęły. Jego dłonię wciąż Cie obejmowały a kiedy patrzyliście sobie przez ten cały czas w oczy nogi zaczęłu robić Ci się jak z waty. Dłonią trzymałas jego delikatny policzek, kiedy zaczął się przybliżać wpoltłaś dłoń w jego blond włosy a drugą mocniej go do siebei przytuliłąś. Zaczęliście się całować, wasze usta tworzyły jedną całość. Nie mogliście przestać ale do sali weszła pielęgniarka.
- Ups przepraszam ! - szybko wyszła. Wy znowu spojrzeliście na siebie i znowu pocałował tym razem namiętniej. Później spędziliście czas z Laurą, która strasznie źle się czuła. Po trzech godzinach odprowadziłaś Nialla do auta. Śniegl dalej padał, było strasznie zimno i ciemno. Kiedy byliście juz przy samochodzie oparł cie o niego swoim ciałem.
- Będzie dobrze. - pocałował cie delikatnie - Zobaczysz.
- Niall ja się boje. Nie chcę, żeby umarła. 
- Nie umrze ! Jest coś jeszcze o czym musimy porozmawiać. ~Troll
- Niall ja wiem o tym poniosło nas dzisiaj. A ty jesteś z Sarą.
- Nie jestem już z nią. Kiedy powiedziałem że ide po coś do auta to poszłem do niej bo pracuje niedaleko i się rozstaliśmy. To był związek na pokaz, żeby popularność była większa.
- Na pewno ? 
- Tak. - odgarnął kosmyk twoich włosów za ucho. Po czym znowu zaczęliście się całować. Jego zimne dłonie były pod twoją bluzą na plecach. Miałaś na niego ochotę chociaż wiedziałaś, że to wszystko za szybko się dzieje. Mocno przyciskał cie do auta i wasze namietne pocałunki był cudowne. Ale waszą gorącą chwilę przerwał krzyk pielęgniarki.
- [ T.I] Z Laurą coś się dzieje ! - Od razu z Niallem pobiegliście z powrotem do szpitala. Nie mogliście wejść do sali tylko czekać przed. Nie wiedziałaś co się dzieje. Razem z Niallem siedzieliście w milczeniu na poczekalni trzymając się za ręce. Łzy zaczęły spływać ci po policzku, on nic nie powiedział tylko mocno Cie do siebie przytulił.



4 DNI PÓŹNIEJ.
Dzisiaj jest pogrzeb Laury. Nienawidziłaś pogrzebów. Kiedy ją chowali nigdy jeszcze tak nie płakałaś. Niall płakał razem z tobą. Wróćiliście do twojego mieszkania.
- Zostaniesz ze mną ?
- Zostanę skarbie. - pocałował cie w czoło tuląc mocno do siebie. Cieszyłaś się że nie będziesz sama. Położyłaś się do łóżka, za chwilę przyszedł Niall. Czułaś jego ciepły oddech na swojej szyji. Potrzebowałaś jego wsparcia w tak tudnej chwili. 
- Laura napewno jest teraz wśród innych aniołków i jest szczęśliwa.
- Mam nadzieje. - obróciłaś się w jego stronę.
- Kocham Cię. 
- Ja ciebie też. To dzięki niej się poznaliśmy.
- Wiem o tym. Znalazłem swoją drugą połówkę. - Pocałowałaś go delikatnie. Aktualnie mieszkasz z Niallem. Kilka razy w tygodniu chodzicie na cmentarz do Laury... - Mam nadzieję, że się imagin podobał  - Ola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz